piątek, 7 kwietnia 2017

"Człowiek-scyzoryk", czyli o tym jak trup uczy żyć

Czy to nie jest tak, że z wiekiem coraz mniej rzeczy robi na nas wrażenie? Nasza emocjonalność i wrażliwość stępia się i nie tak łatwo jest nami wstrząsnąć, dać do myślenia, zaskoczyć? Daj szansę Człowiekowi-scyzorykowi. To film, na którym przy pierwszym pierdnięciu się zaśmiejesz, a przy ostatnim zapłaczesz... .

"Człowiek-scyzoryk", reż. Dan Kwan, Daniel Scheinert

Właściwie chciałabym napisać jak najmniej o fabule tego filmu, bo mogłoby to wszystko zepsuć. Jest to historia o skrajnej samotności, byciu odmiennym, niemożności dostosowania się do reszty świata, a więc tworzeniu własnego, w którym dopiero wtedy możemy być naprawdę sobą i puszczać bąki bez krępacji. Film, w którym zwłoki pełnią rolę psychoterapeuty, który uczy "uszkodzonego" człowieka jak żyć. Co to znaczy żyć naprawdę i być sobą, przełamywać tabu. Jest tak wiele rzeczy w naszym świecie, które są nieodłączoną stroną życia każdego z nas (seks, puszczanie bąków, śmierć), a jednak nie mówimy o tym, wstydzimy i boimy się, udajemy, że to nas nie dotyczy. Wszyscy jesteśmy zdrowi, zarówno na ciele, jak i na umyśle, nie puszczamy bąków, a śmierć? Wszyscy jesteśmy nieśmiertelni.

Od lewej: Paul Dano (Hank), Daniel Radcliffe (Manny).

Film kompletnie absurdalny i groteskowy, z genialną grą aktorską Paula Dano, ale przede wszystkim Daniela Radcliffa. Genialna muzyka. Zupełnie świeże i oryginalne podejście do tematu, którego nie lubimy poruszać, więc tego często po prostu albo nie robimy albo robimy to bardzo nieudolnie. 


Od obejrzenia minął już prawie miesiąc, a myśli o Człowieku-scyzoryku nadal mnie nie opuściły. Ci, którym film wyda się obleśny i obrzydliwy są przykładem na to, jak bardzo ma on rację bytu i na jaki problem wskazuje w naszym społeczeństwie.

I na koniec najważniejsze: film, który sprawił, że Cotton-eye Joe stał się piękny. 

4 komentarze:

  1. Uuu ciekawa pozycja, nie słyszałam o tym filmie. Drażni mnie jedynie postać Daniela, nie mogę się przekonać do jego gry aktorskiej, wydaje mi się sztuczny, ale skoro tak zachwalasz, to może właśnie tym filmem zmieni moje odczucia :) trzeba obejrzeć, uwielbiam groteskę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym filmie. Daniel Radcliffe chyba do końca życia będzie mi się kojarzył z Harrym Potterem i nie wiem, czy zdołam się przełamać, żeby obejrzeć jakąś inną produkcję z jego udziałem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, pięknie prezentuje się ta produkcja :D Świetny plakat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam podobnie jak koleżanka powyżej, Daniel zawsze będzie mi się kojarzył z Potterem i jakoś nie mogę przestać inaczej o nim myśleć. Widziałam już kilka filmów z nim w roli głównej i nadal czuję tak samo. Sam film wydaje sie być ciekawy, zobaczymy, co właściwie z niego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń