Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przełom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przełom. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2016

Perfect life vs Happy life

Ostatnimi czasy ścierają się we mnie dwa bieguny. Jeden z nich pcha mnie w ten wszędobylski nurt kultu ciała i materializmu. Drugi mówi - nie, to nie jesteś Ty. Obranie właściwej drogi zdawać by się mogło oczywiste. Ale czy aby na pewno?



środa, 7 grudnia 2016

Winter is coming...

Po raz pierwszy w życiu cieszę się na nadejście zimy. Nie mogę doczekać się mrozu, śniegu, puchatych rękawiczek i szalików. Po raz pierwszy z utęsknieniem wyczekuję śniegu. Po raz pierwszy marznięcie sprawia mi błogą przyjemność. Otrzeźwia, wybudza. Gdy widzę parę wychodzącą z moich ust, wiem, że oddycham. Wiem, że żyję. 



sobota, 3 grudnia 2016

Koniec

Witajcie po dłuższej przerwie. Nie wiem czy ktoś w ogóle tu jeszcze wpada. Jeśli tak - dziękuję i przepraszam za tak długą ciszę z mojej strony. Coś naprawdę dziwnego wydarzyło się w moim życiu, chodź opowiem Ci... .


sobota, 15 października 2016

O przełomach życiowych

Przełom życiowy zaczyna się wewnątrz. W głowie, w sercu, w brzuchu. Wcale nie musisz wyjechać za granicę, wziąć ślub czy ogolić się na łyso, żeby to poczuć. Wystarczy jeden dzień, czasem tylko chwila, żeby w środku stało się coś nieodwracalnego.

Rie Yamashina